Recenzja filmu, „Armagedon”

Film dzieje się w czasach współczesnych, kiedy to ku ziemi zbliża się olbrzymia asteroida i grozi nam wyginięcie podobnie jak 65 tysięcy lat temu, kiedy to życie na ziemi niemal wyginęło. Tym razem jednak naukowcy wiedzą o zbliżającym się do ziemi niebezpieczeństwie z kosmosu. Ludzkość postanawia wysłać dwa promy na asteroidę z ludźmi, których zadaniem będzie zniszczenie asteroidy po przez serię wybuchów jądrowych. Wybór, co do tych, którzy mają nas uratować nie jest łatwy pada na załogę kopalni wiertniczej. Są oni najlepsi w swojej dziedzinie zostają oni przeszkoleni i wysłani w kosmos, a każdy z nich dostaje obietnicę otrzymania czegoś w zamian za udział w tej niebezpiecznej misji. W filmie jest również wpleciony wątek miłosny. Ale to należy już zobaczyć samemu. Autor filmu oferuje nam rozrywkę na naprawdę wysokim poziomie efekty specjalne przy dobrym nagłośnieniu wbijają nas wręcz w oparcie. Film pokazuje, co prawda wymyśloną przez autora wizję wydarzeń jednak czy jeśli taki scenariusz by się zdarzył mamy szansę na przetrwanie? Czy może podzielimy los dinozaurów?